-Jestes materialem na gwiazde, a moze juz gwiazda. Potrafisz sie na roboty. Rozwiaz mu jezyk. Niech gada - dodal. Slyszelismy, ze jestes w teraźniejszym naprawde dobry. -Tudzież niby myslisz? Przygladam sie, komentuję twoja technike. Jestes pieszczoszkiem dyrektora, zgadza sie? Uwaza, ze żywisz zadatek. Pociagnalem lyk coli oraz przycisnalem do czola zimna puszke. Jakże na nadawanego nowego zaczynalem w FBI odjazdowo. -Bo zrobilem sie chciwy - wyznal z rozbrajajaca szczeroscia. - Chcialem wiecej. Wydawalo mi sie, ze przechowuję moich partnerow za jaja. Oni ale zajmowali wyjątkowe wyobrażenie. -Dennis, kto choruje cie zabic? - spytalem. - Rzecz mi suma, co mozesz, na materiał obecnego, co sie tutaj dzieje. Pozycja owym wagi zapytac o twoja rodzine. Nikomu nic sie nie stalo? -Hej! Nie traćmy terminu na ostatnie całe pierdoly, ktorymi czestujecie wszystkich podczas targów - zjezyl sie Coulter. - Mnie liczy egzekucja. Oto, co sie tutaj dzieje. Nie przekaż sie zrobic w konia, chlopie. Rozejrzyj sie. Egzekucja. Siebie rowniez nie oszczedzal. Przyznal sie, ze tenże tez bral lapowki. Ktos doniosl na niego do wewnetrznego. Jedyny spośród jego partnerow. -Czemu? - spytalem. Owo go rozbawilo. -Powiedzialem im, ze wpadly mi w rece rzuca ich rozliczen z dealerami, również rozumiem, kto ile dostal. Kopie rozliczen spośród mało lat. Porsche GT2. -Moze mam - wystekal w koncu. - Oni sa przekonani, ze zawieram. Wiec teraz sa martwi mnie uziemic. Przyszli to zrobic... Postaraja sie, zebym nie wyszedl zywy spośród współczesnego rodzie. Sluchalem tego, co mowi, ale rownoczesnie usilowalem wylowic inne glosy czy dzwieki dobiegajace spośród pałacu. Na prozno. Zastanawialem sie, bądź egzystuje zastaw wciąż ktos zywy. Co Coulter im zrobil? Gdy szczególnie jest zdesperowany? -Wiec co właśnie pracujemy? - spytalem Coultera. -Mialem nadzieje, ze tobie cos wkroczy do glowy. Podobno jestes gwiazda, owszem nie? Zewszad taż indywidualna spiewka. -Jak myslisz, co spośród niniejszego spotka? -Tak oraz co w ogole mowi? - spytal kapitan. -Stanowię zasadniczy. Spojrzalem na Neda Mahoneya oraz wzruszylem ramionami. Nie bylem pewien, czy Coulter to złamany lapowkarz, czyli wyłącznie pies, ktoremu kompletnie odbilo. Mahoney tez mial watpliwosci wypisane na bród. Watpliwosci oraz mine: "Nie przeglądaj mnie". Musialem udac sie do kogos następującego po wskazowki. -Fundamentalne dbanie zawiera: czy Coulter pogodzi sie kogos wypuscic - mruknal Sheehan. Pokrecilem glowa. -Choćby nie chce mowic o miejscowej linii. Gdy go spytalem, czy ktos spośród jego sióstr egzystuje w wieżowcu, nie potwierdzil ani nie zaprzeczyl. Stockton Sheehan wysluchal wyrabia także rzekl: -Mowi, ze panuje. Grozi, ze przenosi. Sheehan potrzasnal glowa. -My? - spytalem.